Nadchodzą dobre czasy dla szkoleniowców

Grażyna Raszkowska

Źródło: Rzeczpospolita, 10.01.2007, Dodatek „Kariera i Biznes”, s. B7

 

Polski rynek szkoleń czeka niebawem mnóstwo zmian. Wszystko za sprawą milionów euro, które w ciągu kilku najbliższych lat trafią do nas z unijnej kasy.

Firma Geovita, która prowadzi sieć ośrodków turystycznych, nie przeszkoliłaby swoich 176 pracowników, gdyby nie skorzystała z tanich, dofinansowanych przez UE szkoleń.

– Z naszych usług zaczęły korzystać firmy, które z całą pewnością nie sięgnęłyby po nie, gdyby nie unijne dofinansowanie – mówi Włodzimierz Buśkiewicz, prezes Instytutu Rozwoju Biznesu. Prezes jednej z największych na rynku firm szkoleniowo-doradczych twierdzi, że gdyby nie dofinansowanie z Unii, wiele szkoleń na pewno by się nie odbyło.

Z informacji uzyskanych od prezesa Polskiej Izby Firm Szkoleniowych (PIFS) Piotra Piaseckiego wynika, że w Polsce działa w tej chwili ok. dwóch i pół tysiąca firm szkoleniowych. Większość z nich to małe firmy, jest też wśród nich wielu działających jednoosobowych freelancerów. W PIFS zrzeszonych jest z kolei ok. 200 firm, w tym rynkowi potentaci, tacy m.in. jak: House of Skills, Door Trainig, Nowe Motywacje.

Teraz skorzystają wszyscy: firmy szkoleniowe, pracodawcy, którzy są ich klientami, i trenerzy zawodowo zajmujący się prowadzeniem szkoleń.

Najbardziej jednak powinni ci, dla których te wielkie kwoty są przeznaczone – pracownicy i menedżerowie podnoszący kwalifikacje na wszelkiego rodzaju kursach: zawodowych, językowych, pomagających zmienić zawód, na studiach podyplomowych. Już teraz, mimo że w latach 2004 – 2006 trafiło do nas na szkolenia „zaledwie” 250 mln euro, zainteresowanie nimi zdecydowanie wzrasta. Najwięcej do zrobienia pod względem szkoleń pracowników jest w małych i średnich firmach, dla których w największej mierze przeznaczone są szkolenia otwarte, w których udział biorą przedstawiciele kilku, a nie tylko jednej firmy.

– Na otwarte szkolenia w Warszawie przyjeżdżają chętni z całej Polski. Zainteresowanie jest bardzo duże – mówi Włodzimierz Buśkiewicz. Wpływ na to z pewnością ma ich niewielka cena.

Niepowtarzalna szansa na podnoszenie kwalifikacji pracowników zacznie się jednak jeszcze nie w tym, a dopiero w przyszłym roku, kiedy to ruszą pierwsze szkolenia organizowane z nowej puli pieniędzy z Europejskiego Funduszu Społecznego.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
Powrót...