Przestrzeganie zasad w biznesie nie budzi już emocji

Źródło: Rzeczpospolita Dodatek, 19.04.2006 r.

Spółki stosujące się do norm etycznych są wprawdzie lepiej postrzegane przez inwestorów i analityków, ale nie znajduje to odzwierciedlenia w wycenie ich akcji

Cztery lata od zatwierdzenia pierwszego giełdowego kodeksu etycznego „Dobre praktyki w spółkach publicznych 2002” temat nadzoru korporacyjnego (corporate governance) nie wzbudza większych emocji wśród inwestorów. Corporate governance jest tzw. miękkim prawem, co oznacza, że można je przyjąć dobrowolnie.

Praktyka pokazuje, że większość spółek i ich właścicieli traktuje sprawę bardzo poważnie. Po pierwsze, stosowanie się do większości zasad nie kosztuje zbyt wiele. Po drugie -jeszcze ważniejsze — spółki odrzucające kodeksy corporate governance narażają się na niechęć inwestorów. A po trzecie – firmy niestosujące się do zasad ładu korporacyjnego wzbudzają większe zainteresowanie mediów, które chętnie śledzą i opisują wszelkie nieprawidłowości.

 

Dwie szkoły i przeciwnicy 

Potrzeba stosowania corporate governance stała się oczywista po aferach finansowych w USA, których skutkiem był upadek Enronu i WorldComu. Pokłosiem tych spraw było nie tylko wprowadzanie miękkiego, ale także twardego prawa. Najbardziej znaną regulacją jest amerykańska ustawa Sarbanes-Oxley, regulująca kwestię niezależności audytorów.

W Polsce obyło się bez wielkich finansowych afer. Inicjatywa corporate governance pojawiła się jednak w trudnym dla gospodarki i rynku kapitałowego momencie. Na giełdzie nie działo się prawie nic, a ceny akcji spadały Upowszechnienie nowych zasad miało być lekarstwem na problemy rynku kapitałowego.

Akceptacja kodeksów ładu korporacyjnego w Polsce nie nastąpiła ani szybko, ani bezdyskusyjnie. Sceptycy wskazywali, iż zasady corporate governance sprowadzają się do publicznego deklarowania uczciwości, czyli czegoś, co powinno być naturalne w biznesie. Warto przypomnieć, że na początku w Polsce ścierały się dwie szkoły. Pierwsza związana była z warszawską giełdą oraz Instytutem Rozwoju Biznesu, druga z gdańskim Instytutem Badań nad Gospodarką Rynkową, którego eksperci opracowali tzw. kodeks gdański. Spory o to, czyje standardy mają obowiązywać, utwierdzały sceptyków w wątpliwościach dotyczących samej idei.

Tradycje „szkoły” Instytutu Rozwoju Biznesu kontynuuje obecnie Polski Instytut Dyrektorów. Lansuje on pomysł stworzenia korpusu niezależnych członków rad nadzorczych.

Związane z IBnGR Polskie Forum Corporate Govemance jest z kolei bardziej platformą dyskusji i wymiany informacji na temat trendów w nadzorze korporacyjnym. Na stronie internetowej www.pfcg.org.pl można znaleźć dziesiątki publikacji poświęconych tej problematyce.

 

Akcje nie patrzą na kodeks 

Zdaniem Holly Gregory, która jest partnerem w amerykańskiej kancelarii Weil, Gotshal & Manges LLP, problem ładu korporacyjnego stopniowo traci na znaczeniu, mimo iż badania giełdy nowojorskiej dowodzą, że około 80 procent prezesów spółek publicznych poświęca temu zagadnieniu więcej czasu. Z amerykańskich analiz wynika, że aż 87 proc. utraty wartości firm giełdowych wynika z błędów strategicznych, a 13 proc. z nieprzestrzegania zasad nadzoru korporacyjnego.

W Rzeczpospolitej” najwięcej artykułów poświęconych corporate governartce pojawiło się w 2002roku. Potem zainteresowanie tym tematem dziennikarzy i zewnętrznych ekspertów publikujących w „Rz” malało. Powodów było kilka. Po pierwsze, ład korporacyjny zaczął być codzienną praktyką, po drugie, giełdowa hossa sprawiła, że uczestnicy rynku kapitałowego skierowali uwagę w stronę innych wydarzeń w gospodarce.

Wygląda więc na to, że temat nadzoru korporacyjnego pojawia się w trudnych czasach dla giełdy i gospodarki. Nie ma też jednoznacznych dowodów, że wdrażanie ładu przekłada się na wzrost cen akcji Wprawdzie spółki stosujące zasady etyczne cieszą się większym zaufaniem, a tym samym zainteresowaniem inwestorów finansowych, ale głównymi czynnikami wpływającymi na notowania są sytuacja w gospodarce, wyniki finansowe firmy, międzynarodowe przepływy kapitału oraz rentowność innych inwestycji niż akcje. Lansowana kilka lat temu teza o bezpośrednim wpływie przyjęcia kodeksu corporate governance na ceny akcji polskich spółek jest trudna do udowodnienia.

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
Powrót...