Zarzut przedawnienia trzeba zgłosić

Kategorie: Artykuły, Ład korporacyjny i prawo
Agnieszka Lisak


Źródło: Gazeta Prawna, 20 kwietnia 2007 r.
Celem instytucji przedawnienia jest dyscyplinowanie uczestników obrotu prawnego tak, aby dochodzili swoich roszczeń przed sądem w racjonalnych terminach. Jak pokazuje praktyka, procesy wytaczane po zbyt długim czasie są trudne do prowadzenia – świadkowie nie żyją, słabo pamiętają fakty, dokumenty stają się nieczytelne lub giną. Tak więc przepisy o przedawnieniu mają charakter stabilizujący stosunki prawne i gwarantujący ich pewność.

Jak zauważył Sąd Najwyższy, dopuszczenie dochodzenia roszczeń bez jakichkolwiek ograniczeń czasowych prowadziłoby do sytuacji, w której strony pozostawałyby przez dziesiątki lat w niepewności co do swojej sytuacji prawnej. Dlatego też ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie ram czasowych zwanych przedawnieniem dla dochodzenia roszczeń przed sądem.

Zgodnie z art. 117 kodeksu cywilnego przedawnieniu ulegają jedynie roszczenia majątkowe (np. o zapłatę czy też wydanie rzeczy). Wyjątek od tej zasady występuje w prawie pracy, gdzie przedawnieniu ulegają wszystkie roszczenia, choćby nie miały one charakteru majątkowego, np. prawo pracownika do urlopu (291 par.1 kodeksu pracy).

 

Trzeba działać samodzielnie

Należy pamiętać o tym, że w polskim systemie prawnym przedawnienie jest okolicznością, której sąd nie może wziąć pod uwagę z urzędu. Dopóki w toczącym się postępowaniu pozwany nie podniesie zarzutu przedawnienia, sąd będzie musiał prowadzić sprawę tak, jak gdyby do przedawnienia nie doszło. Natomiast jeżeli pozwany zarzut taki podniesie, powództwo dopiero wtedy zostanie oddalone jako wytoczone przez powoda zbyt późno.
W konsekwencji wierzyciele niejednokrotnie stają przed problemem, czy warto dochodzić roszczeń przedawnionych. Decyzję w takim przypadku zawsze należy podejmować indywidualnie, w zależności od sprawy, rodzaju dłużnika i przede wszystkim czasu, jaki upłynął od chwili przedawnienia. W przypadku gdy dłużnik będzie reprezentowany przez profesjonalistę, prawdopodobieństwo podniesienia zarzutu przedawnienia wzrasta. W konsekwencji wzrasta ryzyko przegrania procesu przez powoda (wierzyciela), co pociąga za sobą konieczności uiszczenia często niemałych kosztów zastępstwa procesowego. Warto o tym pamiętać zanim podejmie się zbyt pochopną decyzję w przedmiocie dochodzenia roszczeń przedawnionych.

 

W działalności gospodarczej

Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. W przypadku roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi on trzy lata, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.
Takie przepisy szczególne znajdują się przede wszystkim w części szczególnej kodeksu cywilnego, poświęconej różnego rodzaju umowom (np. umowie o dzieło, zlecenie, sprzedaży). W niektórych bowiem przypadkach ustawodawca decyduje się na dodatkowe skrócenie okresu przedawnienia dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. I tak jest też w przypadku umowy zlecenia, o dzieło i sprzedaży, kiedy to okres ten wynosi mniej, bo dwa, a nie trzy lata.
Przedawnieniu ulegają także roszczenia stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu (w tym sądu polubownego), a także wynikające z ugody zawartej przed sądem czy też mediatorem. W takim przypadku okres przedawnienia wynosi dziesięć lat. Natomiast jeżeli rozstrzygnięcie obejmuje świadczenie okresowe – trzy lata.

Zagadnieniem, które niejednokrotnie było przedmiotem orzeczeń Sądu Najwyższego, jest kwestia przedawnienia odsetek. W tym zakresie sąd niejednokrotnie zmieniał swoje stanowisko. Ostatecznie uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 26 stycznia 2005 r. (III CZP 42/2004, Biuletyn Sądu Najwyższego 2005/1) przesądzono, że odsetki są świadczeniem okresowym i przedawniają się tak jak świadczenie okresowe, tj. najpóźniej z upływem lat trzech. Niemniej jednak gdy okres przedawnienia dla danego roszczenia jest krótszy z uwagi na przepisy szczególne (np. dwa lata przy umowie sprzedaży), w takim przypadku także odsetki będą przedawniać się w tym krótszym terminie.

 

Przerwanie terminu

Bieg przedawnienia przerywa się w trzech przypadkach. Po pierwsze przez każdą czynność podjętą przed sądem bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia, a więc taką jak np. wytoczenie powództwa, zgłoszenie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym, a także zawezwanie do próby ugodowej w trybie art. 184 kodeksu postępowania cywilnego. W przypadku roszczeń zasądzonych już orzeczeniem sądowym do przerwania biegu terminu przedawnienia prowadzi wszczęcie postępowania egzekucyjnego.
Do przerwania biegu przedawnienia dojdzie także przez wszczęcie mediacji oraz przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.

 

Co przerywa bieg przedawnienia

  • Każda czynność podjęta przed sądem w celu dochodzenia roszczenia
  • Wszczęcie mediacji
  • Uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje

 

Co oznacza uznanie roszczenia

Doktryna, jak i orzecznictwo, bardzo szeroko rozumieją pojęcie uznania roszczenia. Będzie nim nie tylko złożenie przez dłużnika wprost oświadczenia o uznaniu długu, wynikającego np. z określonej faktury. Oświadczenie takie może mieć także charakter pośredni – dorozumiany i polegać np. na złożeniu pisemnej prośby o rozłożenie na raty świadczenia, czy też o odroczenie terminu jego spełnienia. Do przerwania biegu przedawnienia doprowadzi także wysłanie przez dłużnika wierzycielowi potwierdzenia salda, niemniej jednak tylko i wyłącznie pod warunkiem, że zostanie ono podpisane przez osoby uprawnione do reprezentacji podmiotu. Z reguły przyjmuje się, że osobą taką nie jest księgowy (patrz uchwała SN III CZP 39/95, OSNC 1995/9/120).

Za przyznanie się do długu może zostać uznane także częściowe spełnienie świadczenia przez dłużnika. Niemniej jednak w przypadku, gdy dłużnik posiada kilka zobowiązań na rzecz tego samego wierzyciela (np. z tytułu kilku faktur), przy zapłacie powinno nastąpić sprecyzowanie, na poczet której z nich uiszczana jest należność. W przeciwnym razie raczej trudno byłoby uznać taką abstrakcyjną zapłatę za przyznanie się do konkretnego długu.

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter