Lepiej mniej, ale lepiej, czyli o rekrutacji agentów ubezpieczeniowych

Elżbieta Sawczyn

Źródło: serwis HRNews

 

Od lat firmy ubezpieczeniowe borykają się z problemem rekrutacji. Menedżerowie z mniejszym lub większym zaangażowaniem włączają się w różnego typu akcje, poszukując współpracowników, przechodząc szkolenia ze sposobów rekrutacji; są motywowani za pomocą planów, wyników, mierzalnych efektów itd.

Agent ubezpieczeniowy – zawód z etosem czy alternatywa na złe czasy

Wśród menedżerów firm ubezpieczeniowych panuje powszechne przekonanie, że jest to niezwykle trudne zadanie, że ludzie nie chcą zarabiać pieniędzy, nie chcą karier w zawodzie agenta. Kończąc studia wybierają banki, ponieważ zawód doradcy bankowego cieszy się w opinii społeczeństwa większą estymą i przede wszystkim daje większe bezpieczeństwo finansowe ze względu na stałą pensję. Jeśli decydują się na zawód agenta, to wybierają ubezpieczenia majątkowe, które może nie są prostsze w konstrukcji, ale łatwiej się je sprzedaje. Klienci sami pukają do drzwi agencji, chcąc zabezpieczyć swój majątek, samochody, domy czy firmy. Ubezpieczenia na życie cieszą się mniejszym powodzeniem. Walka pomiędzy ubezpieczycielami majątkowymi na reklamy, które postponują zawód agenta jako osoby, która tylko podraża koszty polisy, potęgują te odczucia. Że firmy podcinają gałąź na której siedzą, wybierając krótkotrwały efekt? Trudno. Liczy się dzień dzisiejszy i wynik. Zgodnie z zasadą „po nas choćby potop”. Specjaliści od marketingu i reklamy zacierają ręce, wymyślając kolejne kreatywne spoty, za aprobatą tych samych zarządów, które przygotowują plany rekrutacyjne i strategie wzrostu sieci sprzedaży.

 

Czytaj cały artykuł

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
Powrót...