Czy warto zabezpieczać zobowiązania wekslem

Kategorie: Artykuły, Ład korporacyjny i prawo, Zarządzanie
Agnieszka Lisak
Radca prawny, Euleo sp.j.

 

Weksel własny jest dokumentem, w którym dłużnik (wystawca) zobowiązuje się do zapłaty określonej sumy pieniędzy. Weksle zwykło się traktować jako formę zabezpieczania zobowiązań, co niestety nie jest do końca zgodne z prawdą. Dokument ten, po pierwsze, nie daje wierzycielowi żadnych praw do majątku dłużnika, z którego można by się zaspokoić w przypadku nieuregulowania należności. Po drugie, pomimo posiadania weksla wierzyciel nie może wprost dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania egzekucyjnego. Wierzyciel wekslowy – podobnie jak każdy inny – musi przeciwko dłużnikowi wytoczyć powództwo, uzyskać tytuł egzekucyjny (w tym przypadku będzie to nakaz zapłaty), wystąpić o nadanie tytułowi klauzuli wykonalności, i dopiero po spełnieniu tych warunków, może złożyć u komornika wniosek egzekucyjny. Wierzyciel nie będzie miał jednak żadnej pewności, że egzekucja okaże się skuteczna, wszystko bowiem zależeć będzie od tego, czy dłużnik będzie posiadać jeszcze jakiś majątek.

Nasuwa się zatem pytanie, co daje wierzycielowi podpisanie weksla przez dłużnika. Dokument ten daje wyłącznie pewne ułatwienia o charakterze procesowym. Wierzyciel będący w jego posiadaniu może bowiem skorzystać z drogi postępowania nakazowego, które jest najszybszą i najtańszą formą dochodzenia roszczeń majątkowych przed sądem. Istotą tego postępowania jest to, że w przypadku dołączenia do pozwu „mocnych dowodów” – a za taki uchodzi właśnie weksel – sąd wydaje orzeczenie w ogóle bez przeprowadzania rozprawy i wzywania stron, czyli na tzw. posiedzeniu niejawnym. W orzeczeniu tym stwierdza się, że pozwany powinien uregulować należność w ciągu dwóch tygodni od chwili otrzymania nakazu, względnie w tym terminie wnieść zarzuty. W przypadku wniesienia zarzutów, sąd dopiero wtedy wyznaczy rozprawę i będzie się zastanawiać, czy były podstawy do wydania nakazu. Tak więc najbardziej charakterystyczną cechą postępowania nakazowego jest odwrócenie kolejności. W przypadku zwykłego procesu sąd najpierw wyznacza rozprawę, przeprowadza dowody, wzywa strony, a następnie dopiero wydaje orzeczenie zwane wyrokiem. Natomiast w przypadku postępowania nakazowego, najpierw wydawane jest orzeczenie (nakaz zapłaty), a potem ewentualnie dochodzi do wyznaczenia rozprawy w przypadku wniesienia zarzutów.

Reasumując, należy stwierdzić, że weksel otwiera wierzycielowi drogę do postępowania nakazowego. Nie należy jednak popadać z tego powodu w przesadną euforię, albowiem wierzyciel także w kilku innych przypadkach będzie mógł skorzystać z dobrodziejstwa tego postępowania, choćby wcale weksla nie posiadał. Zgodnie z art. 485§1 Kodeksu postępowania cywilnego dochodzić swoich roszczeń w postępowaniu nakazowym może także wierzyciel, który dołączy do pozwu np.:

  • dokument urzędowy potwierdzający fakt istnienia zobowiązania,
  • zaakceptowany przez dłużnika rachunek,
  • oświadczenie dłużnika o uznaniu długu i wezwanie do zapłaty.

Warto dodać, że zgodnie z art. 492§3 Kodeksu postępowania cywilnego nakaz zapłaty wydany na podstawie weksla staje się natychmiast wykonalny po upływie terminu do zaspokojenia roszczenia. To znaczy, że w takim przypadku wierzyciel będzie mógł dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania egzekucyjnego, choćby nawet doszło do wniesienia zarzutów i wyznaczenia przez sąd rozprawy celem ustalenia, czy były podstawy do wydania nakazu zapłaty. Korzystając z dobrodziejstwa art. 492§3 Kodeksu postępowania cywilnego, trzeba pamiętać, że przed wszczęciem postępowania egzekucyjnego należy złożyć wniosek o nadanie klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty.

Biorąc pod uwagę fakt, że podpisanie weksla przez dłużnika daje wierzycielowi tylko i wyłącznie pewne ułatwienia o charakterze procesowym, warto pamiętać, by przy udzielaniu dużych kredytów kupieckich skorzystać z jeszcze innych, bardziej solidnych form zabezpieczenia, takich jak hipoteka, zastaw rejestrowy, gwarancje bankowe czy też ubezpieczenie kredytu kupieckiego.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter